zalogujkategorierelacjekorespondenci

Relacja Korespondenta

Wszyscy budujemy polskie drogi.

GwiazdaSezonu

  2008-03-31

inne relacje, inne, Gdańsk, Sopot, Gdynia, Pomorskie


Uwaga - mapa Google jest stale aktualizowana. Może się okazać, że nowa droga czy ulica nie została jeszcze zamieszczona, za co z góry przepraszamy.


gal

gal

gal

gal

Galeria zdjęć (12)

 

Minęło pół roku, w trakcie którego opisywaliśmy sytuację panującą na naszych drogach.

Z korespondencji wyłania się taki, mniej więcej obraz:

Polska zamieniła się w wielki plac budowy. Dzięki funduszom z Unii Europejskiej w wszystkich zakątkach kraju ruszyły nowe inwestycje. Na każdym kroku spotykamy ekipy łatające dziury w asfalcie, montujące ekrany akustyczne i sygnalizację świetlną, układające nowe chodniki i ścieżki rowerowe. Z każdym dniem ubywa odcinków straszących koleinami. Jest szansa, że za kilka lat polskie miasta połączy sieć dróg ekspresowych i autostrad.

W pobliżu wielu miast powstają nowoczesne obwodnice…

Zapowiada się, że za kilka lat stan polskich dróg będzie na całkiem przyzwoitym poziomie. Już dzisiaj arterie łączące główne miasta prezentują się nienajgorzej.

Skoro jest tak dobrze, to, dlaczego jest tak źle?

Dlaczego jazda po polskich drogach jest tak trudna i niebezpieczna?

Dlaczego każdego roku giną na drogach tysiące ludzi?

Do tej pory zwykliśmy mówić, że wszystkiemu winny jest fatalny stan dróg. Jednak wkrótce za sprawą budowlańców ta wymówka przestanie być aktualna. Czas spojrzeć prawdzie w oczy, polscy kierowcy jeżdżą bardzo niebezpiecznie. Nowoczesne drogi nie pomogą, jeżeli królować będzie na nich bezmyślność i brawura.

Podobno u 5% mężczyzn organizm wytwarza zbyt wiele testosteronu, co wpływa na ich agresywne zachowanie. Dawniej zginęliby na wojnie i zostaliby bohaterami narodowymi.

W pokojowych czasach nie mają szansy na udział w szarży ułańskiej, więc wyżywają się za kierownicami swoich samochodów. Energiczni, odważni, przebojowi. Bez obawy wyprzedzają „na trzeciego”, pod górę, na podwójnej ciągłej. Niestraszna im jazda „na czołówkę”. Osobiście znam człowieka, który w 1,5 godziny dojeżdża samochodem z Łodzi do Olkusza.

A może słyszeliście o motocyklistach bijących rekordy w najkrótszym czasie przejazdu z Gdańska do Szczecina? Jadą tak szybko, że na szyi zawiązują strunę fortepianową, która przymocowana jest do motoru w taki sposób, aby w razie wypadku odciąć głowę śmiałka. Szybka śmierć zamiast wózka inwalidzkiego… Gwarantuję wam, że gdyby wybuchła wojna, wszyscy oni zginęliby w ciągu kilku pierwszych dni. Ponieważ wojna od dawna omija nasz kraj, „bohaterowie” giną na drogach. Zbyt często zabijając przy okazji niewinnych uczestników ruchu. To przez nich w naszych korespondencjach tak często zajmowaliśmy się opisami wypadków drogowych. Rozwiązaniem problemu byłoby stworzenie armii żądnych wrażeń ochotników, których moglibyśmy wysłać do Afganistanu albo Iraku. Przybyłoby bohaterów, ubyło ofiar wypadków drogowych. Jeżeli uważacie, że mój pomysł jest zbyt śmiały, to proponuję wam dużo prostszy sposób na poprawę bezpieczeństwa na drodze. Jeżeli widzisz pirata drogowego, dzwoń na Policję. Nie mrugaj ostrzegawczo światłami, gdy przy drodze zobaczysz funkcjonariusza z radarem. I najważniejsze, daj dobry przykład, jak należy bezpiecznie jeździć. Zwalniaj na obszarze zabudowanym nawet, jeżeli masz CB- radio i wiesz, że w pobliżu nie ma żadnego radiowozu. Szanuj innych użytkowników drogi. Nie kieruj, jeśli jesteś pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Najprościej mówiąc przestrzegaj Kodeksu Drogowego. Jeżeli wytrwasz, jest szansa, że przeżyjesz i przy okazji w realny sposób wpłyniesz na poprawę bezpieczeństwa wszystkich użytkowników dróg. Możesz też zainteresować się zasadami eco-drivingu. Jadąc spokojnie i płynnie bezpiecznie dojedziesz do celu i zaoszczędzisz dużo pieniędzy.

Każdy z nas może mieć wpływ na to, jakie będą nasze drogi. O resztę zadbają drogowcy.

komentarze: 9
 strzalkadodaj swój komentarzwyświetlaj od:

Greg1

2008-04-02 13:42:07

zgłoś naruszenie regulaminu

Najbardziej trafione inwestycje drogowe to te co dają odpowiedni dochód, czyli wille, ładne samochody, luksusowe życie pewnej grupy osób. Najlepszy przykład to budowa autostrady Stryków-Konotopa. Znowu zostali starzy znajomi. Jedna firma nie może okiełzać od wielu lat 50 km autostardy już eksploatowanej, a druga zasłynęła budową terminala na Okęciu. Powodzenia Polacy budujcie dobrobyt dla innych i chłam dla siebie. Mimo wszystko trzymam kciuki, może w końcu komuś się uda coś wybudować.

GwiazdaSezonu

2008-04-02 09:35:24

zgłoś naruszenie regulaminu

Ponad 20 lat jeżdżę po polskich drogach i po prostu widzę poprawę.Spodziewam sie także, chyba słusznie, że za kilka lat będzie lepiej. Wszak wszędzie trwają wzmożone prace.Coraz częściej spotykamy nowoczesne rozwiązania zastępujące stare, błędne, niebezpieczne.Nie jest idealnie i bardzo długo nie będzie,jak to w życiu.Polscy kierowcy nie spadli z Księżyca,znają stan polskich dróg i powinni dostosować styl jazdy do sytuacji, by przeżyć :)

Greg

2008-04-02 00:57:55

zgłoś naruszenie regulaminu

Całe szczęście taką zmianę wprowadzili drogowcy na obwodnicy Trzebnicy. Ale mało intelignetne działania pozostawiły ślad: przed końcem odcinka dwupasmowego pojawia się ciągła linia dzieląca pas lewy od prawego. Dlaczego? Czyżby na odcinku 50 metrów nie można było zjechać na prawy pas? A zaraz po tym trzeba się szybciutko wcinać, bo już niewiele zostało... Tak mógłbym pisać jeszcze długo. Może uda mi się sporządzić felieton? Tymi uwagami chciałbym zwrócić Waszą uwagę na przyczyny wypadków i kolizji, o których się nie mówi w mediach, a które w efekcie dają takie wypowiedzi jak w artykule: "resztę pozostawmy drogowcom", "drogi są świetne", "niebezpieczeństwo to kierowcy, a kierowcy to niebezpieczeństwo". Pozdrawiam.

Greg

2008-04-02 00:52:47

zgłoś naruszenie regulaminu

Wiele razy widać na drogach niespólność oznakowania poziomego z pionowym. Czy drogowcy w ten sposób testują wiedzę kierowców? Która regułka kodeksu drogowego jest waźniejsza? Czy pionowy znak zakazu wyprzedzania, czy przerywana linia pozioma? Nie ma wypadku = test zaliczony. Kolejną bzdurą oznakowania i projektowania dróg jest pojawianie się i kończenie wolnego pasa ruchu. Każdy wie, że łatwiej jest szybszemu pojazdowi zahamować niż wolniejszemu przyśpieszyć. Dlaczego więc pozostawia się decyzję kierowcy słabszego pojazdu kiedy się wcisnąć i zajechać drogę wyprzedzającemu? Przecież prościej by było zaprojektować i oznaczyć początek szybkiego pasa i pozostawić decyzję szybkiemu kierowcy, czy jeszcze zdąży wyprzedzić czy już powinien zwolnić i wjechać na pas prawy.

GREG

2008-04-02 00:47:02

zgłoś naruszenie regulaminu

...Dobrze, że znam drogę, ale ktoś inny poniesie śmierć nie z powodu nadmiernej prędkości ale z winy budowniczych. Wiele się mówi, że radary na drogach rozwiążą problemy wypadków drogowych. Bzdura! Wariaci nie zwracają uwagi na te radary. Statystyki podawane nam nie są prawdziwe. Nie są nie dlatego, że ktoś kombinuje. Jest inna przyczyna - policjant, gdy nie wie co jest przyczyną lub nie chce dociec prawdy, napisze nadmierna prędkość, niedostosowanie prędkości do warunków lub niestosowanie się do ograniczenia prędkości. A zwykle policjanci nie znają się (delikatnie mówiąc) na zasadach ruchu drogowego a przede wszystkim na tym, jak powinno wyglądać poprawne oznakowanie. I nie wiedzą, że jeżeli jest ograniczenie prędkości do 70km/h w środku pola na krajowej drodze głównej oraz przejście dla pieszych w tym miejscu, to po prostu jest to miejsce źle oznakowane.

Greg

2008-04-02 00:35:21

zgłoś naruszenie regulaminu

Na koniec zostawiłem sobie kwestię kłamstwa i oszukiwania uczestników ruchu drogowego. Oczywiście myślę tu o okłamywaniu kierowców i wprowadzaniu ich w błąd przez polskich genialnych budowniczych dróg. Bo jak inaczej można nazwać fałszywe informowanie kierowców znakami drogowymi? Przykładów jest niezliczona ilość. Biorąc spod grubego palca: co się dzieje, jeżeli na autostradzie znajduje się znak ostrzegawczy "uwaga-roboty drogowe" i stoi znak ograniczenia prędkości do 50km/h? Za pierwszym razem wszyscy zwalniają. Ale widzą, że nie ma prowadzonych żadnych prac drogowych. Za drugim razem połowa zwalnia a za kolejnym tylko naiwni. Za czwartym razem wypadek śmiertelny... przyczyna: nadmierna prędkość? NIE! Okłamali kierowców. Na drodze pomiędzy Oleśnicą i Antoninem jest dużo zakrętów, ale ten najniebezpieczniejszy jest nieoznakowany. Znajduje się niedaleko innego zakrętu, na którym jest ograniczenie do 40km/h podczas, gdy ja znając drogę pokonuję go bez wysiłku z prędkością 90km/h. Dobr...

Greg

2008-04-02 00:27:50

zgłoś naruszenie regulaminu

Rozsądek podpowiada, że drogi mają służyć transportowi. Chodzi o takie tworzenie dróg, żeby jak najefektywniej upłynnić ruch drogowy. Żeby jak najwięcej towaru bądź ludzi mogło się przemieścić po kraju. To nie znaczy budować autostrady! To znaczy tak projektować system dróg, żeby wyprowadzić ruch poza granice obszarów zamieszkanych a przez to zmniejszyć opory na tych drogach. A co robią polscy genialni budowniczowie dróg? Robią obwodnicę miasteczka i stawiają ograniczenie do 50km/h! GRATULACJE! Proponuję sporządzić ranking takich miejsc. Najbardziej kuriozalnym przypadkiem ograniczenia prędkości jest autostrada A4 we Wrocławiu i ograniczenie prędkości do 60km/h - z jakiego powodu? BO JEST WYJAZD Z PARKINGU!!! Zapraszam: wyjeżdżamy z Wrocławia i jedziemy A4 w kierunku Opola. To ufundowali nam budowniczowie polskich dróg.

Greg

2008-04-02 00:21:58

zgłoś naruszenie regulaminu

Kolejnym, niebezpiecznym dla ruchu drogowego, aspektem działalności polskich "budowniczych dróg" jest oznakowanie remontowanych/budowanych odcinków. Każdy, kto podróżował po drogach zachodnich ze wskazaniem na drogi niemieckie (przykro mi, że nie mogę tak mówić o drogach polskich) wie, że w polsce wszelkie place budów drogowych to istne śmiertelne pułapki dla uczestników drogowych. Absurdalne "wyjazdy z budów" na autostradach, to ewenement rangi światowej! Odwrócenie zasad panujących w cywilizacji człowieka myślącego. Powinno być "drogowcy budują drogi dla kierowców" a nie jak jest u nas, "drogi są budowane przez budowniczych a kierowcy niech poczekają, uważają a najlepiej niech nie przeszkadzają w budowaniu".

Greg

2008-04-02 00:16:08

zgłoś naruszenie regulaminu

Zgadzam się w kwestii wariatów drogowych. Ale z tymi drogowcami??? Weźmy pod uwagę wpływ drogowców na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Wiadomo, że brudne drogi są piekielnie niebezpieczne - zmniejsza się przyczepność, widoczność przez zabrudzone szyby oraz oświetlenie drogi przez reflektory jest mocno ograniczona a oznakowanie zabrudzone jest mało czytelne szczególnie w nocy. Co w tym kierunku robią drogowcy? Ano dużo! Przyjrzyjmy się miejscom, w których ci "bohaterowie" działają. Ale nie tylko w tych miejscach mamy brud przez nich stworzony. Niemal wszystkie pobocza naszych dróg są tak skonstruowane, że piach i glina spływają na ulice grzebiąc krawężniki czy ogólnie granice dróg.

Dodaj swój komentarz:

Podpis: Zaloguj się
zgłoś naruszenie regulaminu - zgłoś naruszenie regulaminu
Korespondent

Autor:

Miasto: Sopot

Liczba relacji: 214

Liczba zdjęć: 1011

Data rejestracji: 2009-03-26 12:02:22

Relacje Korespondenta

Zwróć uwagę: kredyt samochodowyleasing samochoduubezpieczenie samochodu