



| Dziś przed godziną szóstą rano w Ostródzie doszło do wypadku. Na drodze krajowej nr 7, na skrzyżowaniu zderzyły się dwa samochody. Według informacji, jakie uzyskałem od jednego z uczestników wypadku, poszkodowani zostali pasażerowie Skody, która po zderzeniu z Peugeotem zatrzymała się na słupie sygnalizacji świetlnej. W chwili gdy nadjechałem na miejsce wypadku, poszkodowanych już nie było, zostali prawdopodobnie odwiezieni do szpitala. Strażacy zabezpieczali miejsce zdarzenia, policjant kierował ruchem na skrzyżowaniu. W bezpiecznej odległości od miejsca wypadku zebrała się grupka kilku gapiów, wśród których byłem również ja, próbujący zrobić kilka zdjęć z miejsca zdarzenia. I tu spotkało mnie niemiłe zaskoczenie. Pojawił się strażak, który usiłował zasłonić miejsce wypadku i uniemożliwić fotografowanie. Gdy zapytałem, czy robi to celowo, potwierdził, że ma taki rozkaz. Chwile później podszedł do mnie starszy stopniem strażak, który zabronił mi robienia zdjęć. Stałem w należytej odległości, wśród innych osób, nie utrudniając akcji, więc nie bardzo rozumiałem skąd ten zakaz. Osobną sprawą jest niegrzeczny ton, jakim się do mnie zwracał. Podniesiony głos, żywa gestykulacja, zwracanie się na „Ty”. Na moje pytanie kilkakrotnie usłyszałem, że jeśli chcę silnych wrażeń, to będę miał silne wrażenia, po czym nerwowy strażak wrócił do swojego pojazdu. Szybko okazało się, że silne wrażenia miał mi zapewnić policjant, który poprosił mnie o legitymację dziennikarską. Następnie zostałem „spisany”. W tym samym czasie inni ciekawscy spokojnie robili zdjęcia swoim komórkami. Nikt ich z tego powodu nie niepokoił. Przyznam, że jestem zaskoczony opisaną sytuacją. Płacę podatki po to, aby ratowano moje życie i mienie. Mam prawo wiedzieć, jak Straż Pożarna wywiązuje się z obowiązków, za które płacę. Mam także prawo zdawać z tego relację. Warunkiem jest oczywiście nieutrudnianie pracy strażaków. Szanuję ich bardzo ciężką pracę i rozumiem, że stres może powodować nerwowe reakcje. Czy można jednak zakazać publikowania korespondencji z miejsca wypadku? Z takim pytaniem zwrócę się do Rzecznika Prasowego Straży Pożarnej. Do czasu odpowiedzi zdjęcia zostaną ocenzurowane. PS: Poniżej zamieszczam odpowiedź nadesłaną przez st. kpt. Tomasza Ostrowskiego, Rzecznika Prasowego Komendanta Powiatowego PSP w Ostródzie. Wydaje się, że definitywnie odowiada na wszystkie wątpliwości moje jak również piszących komentarze. Oto jej treść: "Zapoznałem się z pismem przesłanym do mnie przez Pana e-mailem, a także z materiałem "Top Secret", jaki opublikował Pan na stronie www.korespondentdrogowy.pl. Odpowiadając na Pańskie pytania chciałbym na początku poinformować, że nie ma żadnych podstaw prawnych do zabraniania komukolwiek robienia zdjęć zarówno podczas wypadków drogowych, jak i innych zdarzeń prowadzonych przez Państwową Straż Pożarną. Jak słusznie Pan zauważył, czynności te nie mogą przeszkadzać w prowadzeniu akcji ratowniczo -- gaśniczych, a wykonane zdjęcia nie mogą naruszać godności osobistej poszkodowanych. 17 grudnia 2007 r. - gdy miał miejsce opisywany przez Pana wypadek, na terenie naszego działania odnotowaliśmy 15 interwencji. Jest to duże obciążenie fizyczne oraz psychiczne dla poszczególnych strażaków i czasami wpływa na ich sposób zachowania się. Nie jest to oczywiście żadnym ich usprawiedliwieniem i zwolnieniem z zachowywania podstawowych zasad kultury. W związku z powyższym, jeśli zachowanie któregokolwiek z funkcjonariuszy straży pożarnej w tamtym dniu było niestosowne -- przepraszam w ich imieniu! Ze swojej strony mogę dodać, że sytuację, którą Pan opisał, przedstawiłem w dniu dzisiejszym na odprawie dowódców Jednostek Ratowniczo Gaśniczych naszej komendy. Podczas odprawy pouczyłem dowódców o zasadach kontaktów z mediami, by powyższy przypadek nie miał miejsca w przyszłości. Dowódcy na poszczególnych zmianach służbowych przypomną o poprawności kontaktów strażaków z fotoreporterami i dziennikarzami na terenie akcji. Działania straży pożarnej nie są owiane żadną tajemnicą. Są to działania, które niosą pomoc i ratunek ludziom, zwierzętom, mieniu i środowisku. Straż pożarna jest formacją otwartą na kontakty z mediami. Na przykładzie działania naszej Komendy mogę stwierdzić, że współpraca z dziennikarzami układa się bardzo dobrze. Wielokrotnie przekazujemy różnym redakcjom nasze zdjęcia i inne materiały z prowadzonych akcji. Jak Pan widzi nie ma więc konieczności cenzurowania zdjęć Pana autorstwa.
Z okazji Nowego Roku życzę Panu wielu udanych relacji i artykułów, a także -- czego jestem pewien - przyjaznych kontaktów ze strażakami!" |