Na drodze powiatowej łączącej Ligotę Toszecką z Toszkiem znajduje się przejazd kolejowy. Niebyłoby w tym niczego szczególnego, gdyby... No właśnie!.. Jak łatwo można zauważyć na mapce, przejazd ów jest usytuowany prawie dokładnie w kierunku wschód-zachód. Kierowców podążających wczesnym rankiem do pracy w kierunku Toszka wita często promienne słońce (na zdjęciu). Podobnie jest z powracającymi z pracy w godzinach popołudniwych. Jeśli dodać do tego zasłonięty tabliczką sygnalizator (na zdjęciu) oraz nowe "energooszczędne" i kompletnie niewidoczne w świetle dziennym oświetlenie zapór - na wypadek trzeba już tylko poczekać, szczególnie, że ruch pociągów na tej trasie (Opole-Strzelce Op.-Gliwice) jest duży. No i doczekaliśmy się! Szczęśliwie obyło się jak dotąd bez ofiar w ludziach... Oczywiście dużo można powiedzieć o potrzebie zachowania szczególnej ostrożności itd., ale nie zmienia to faktów: przejazd jest niebezpieczny i nieprawidłowo oznakowany! Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że zapory te z powyższych powodów zostały już kilkukrotnie najechane. Pytam więc: Czy KTOŚ musi na tym przejeździe zginąć, by zajęto się sprawą...?! P.S. Zdjęcia zostały wykonane 17.09.2007 o godz. 07:06 z fotela kierowcy - jadąc niespełna godzinę wcześniej słońce znajduje się dokładnie nad przejazdem... Spróbujcie coś wtedy zobaczyć!... ;(
P.S. Od czasu tej relacji minęło ponad 6 miesięcy.. Jeśli myślisz, że sprawą ktokolwiek się zajął - jesteś w błędzie.. Policja zajmowała się co najmniej jednym ze zdarzeń - jedyną reczą jaką zrobiła była obraza kierującej kobiety oraz sporządzenie wniosku o ukaranie do sądu grodzkiego... A to Polska własnie... Smutne !... :(
|